Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słońce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słońce. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 kwietnia 2012

26 stopni



















Pogoda u nas wręcz wymarzona - ciepło, słonecznie i lekki chłodzący wiaterek.
Koty wylegują się na balkonie i jest przyjemnie :)
A Boni ma dziś dzień minek.




niedziela, 15 kwietnia 2012

Weekend

Weekend zazwyczaj kojarzy mi się z spaniem do 9-tej, slodkim lenistwem i nic nie robieniem... A przynajmniej kojarzył się tak zanim nastała era Boni. O ile Leon w tej kwestii wykazuje dużą miarę zdrowego rozsądku pt. "nie ma nic leszego niż leżeć razem z Dużą w łóżku i mruczeć", o tyle mała nie widzi żadnego problemu w tym, że obudzi mnie o 4-tej (tak, tak - CZWARTEJ!) nad ranem kilkoma barankami prosto w twarz i zarząda jedzonka i zabawy. W związku z tym byłam wczoraj bardziej nie wyspana niż w tygodniu, ale czego się nie obi dla małej słodyczki.

Poza tym pogoda nas wczoraj rozpieszczała więc futra spędziły dzień na balkonie. Dopiero wieczorem domyśliłam się, że w gruncie rzeczy mogliśmy wyjść na spacer. Będę musiała się zebrać przy kolejnym słonecznym dniu bo zaniedbałam ciut te moje słoneczka pod tym względem.





Robimy z uszu samolocik!
 Poza obudzeniem mnie wcześnie rano Bonisia miała ogółem nastrój zabawowy - a to polowała na liść...

















...a to na Leonkowy ogonek!



Na dodatek próbowała zająć jego miejsce na krzesełku... ale to nie jest łatwe ;)


Dopiero co chwaliłam Leonka, że nie zjada mi klamerek - jak widać przedwcześnie :/



poniedziałek, 26 marca 2012

Weekendowy blues

Weekend minął nam... w pracy. I tak - z pełną odpowiedzialnością piszę NAM - byliśmy razem :)
W końcu od czasu do czasu trzeba dać światu szansę na pozachwycanie się skarbami na co dzień grzecznie ukrytymi w domu

O ile Leon nigdy nie miał problemu z nowym terenem, o tyle Boni zdarzało się mieć wątpliwości, ale z wiekiem mała wiewiórka robi się coraz śmielsza. Nowe tereny zdobywa z wdzięcznie uniesionym ogonkiem i świadomością własnego piękna. Nie trzeba mówić, że od razu rzuca jednostki ludzkie na kolana :D

Po zdobyciu nowych wielbicieli udaliśmy się z wizytą do dziadków gdzie Boni zadziwiła mnie po raz drugi - wygnała rezydenta (kocura, który na karcie u weterynarza ma wpisane czerwonymi literami AGRESOR) z jego ulubionej poduszki, nasyczała na niego i poszła powyżerać jedzonko z miski. Oczy miałam okrągłe z szoku. Gdzie jest mój łagodny puszek!!! Innymi słowy dziewczyna mi dorośleje ;)

Jako, że było wyjątkowo słonecznie postanowiłam zrobić kilka zbliżeń.

Leonkowe oczęta
 

Z Boni chciałam zrobić coś podobnego, ale zanim przyszło co do czego... wylizała mi obiektyw :))

Bonisiowy slodziak
 

Oczywiście fakt, że pojechaliśmy na wycieczkę nie zmienił nic a nic potrzeby okazywania uczuć między futerkami, więc po powrocie do domu...

... buziaki

Zawsze razem!
A tu jeszcze odrobina niedzielnego lenistwa i te niesamowite SPOJRZENIA! Gdy Leon naprawdę na człowieka patrzy to aż ciarki przechodzą po plecach. Boni jeszcze nie opanowała tej sztuczki, ale jest pewna, że jest na dobrej drodze.



I na koniec Boni-kokietka. Uwielbiam jej pozy i minki, ale uchwycenie tego na zdjęciu graniczy z cudem!



PS.: Siedzę sobie właśnie na fotelu z kubkiem pełnym pysznej herbatki, a moje dwa szczęścia leżą przy mnie i mruczą... to się nazywa relaks.
PS2.: Zwróćcie uwagę na grubość Bonisiowych łapek na ostatnim zdjęciu - mała wygląda z nimi jak lwiątko :)

niedziela, 11 marca 2012

Sloneczna niedziela

Dziś u nas jest bajeczna pogoda - ciepło, słonecznie... co prawda ciut wieje, ale mimo wszystko czuć już wiosnę. Powoli wzięliśmy się za sprzątanie balkonu, ale futra przeszkadzały jak tylko mogły :)

Sezon balkonowy uważamy za otwarty!

Pobaw się ze mną!

Leonek a'la gazela

Boni inspektorka

Leonek nakrzesełkowy

Taaaki jestem malutki kotecek!


Spacerek

















Leonek i... 


















Boni portretowo!


















Piętrowo


Mała księżniczka