Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bójka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bójka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 kwietnia 2012

Święta, święta i po świetach


Dość dawno się nie odzywałam, ale to dlatego, że jak to ja, w jedynym i niepowtarzalnym stylu spadłam ze schodów. I nie byłoby to nic wielkiego gdyby nie to, że rąbnęłam głową i straciłam przytomność. Teraz ganiam z badania na badanie i od lekarza do lekarza a leki na stole zamieniłam w torbę z lekami. Najgorsze i tak jest to, że nie bardzo mogę siedzieć i że jutro mam badanie, które wymaga dwu dniowej diety (wyobrażacie sobie dietę w święta???). No ale nic -  przeżyjemy, tylko z wesela kuzynki w przyszłym tygodniu nici, ale cóż.
Święta minęły nam jak zwykle na bieganiu od jednej do drugiej rodziny - to w połączeniu z lekką gorączką i ogólnym kiepskim samopoczuciem dało nieszczególne efekty. W gruncie rzeczy cieszę się, że jutro idę do pracy - przynajmniej odpocznę ;) 
W związku ze świętami miałam jeszcze jeden problem - zamówione jakiś czas temu prezenty nie doszły na czas - musiałam mocno improwizować, ale wszyscy wydawali się zadowoleni.
Futra ze świąt średnio zadowolone - niby nie chodzimy do pracy, a czasu dla nich mamy nawet mniej niż w tygodniu.























Na zupełną dokładkę dzieci zaprezentowały spektakl pod tytułem "łapoczyny". Ostatnio przyzwyczaiłam się, że to Boni zaczyna, a tu niespodzianka! Na szczęście futra mają nieco wyczucia i piorą się samymi łapkami bez pazurów :)




środa, 21 marca 2012

Wiosna

Futra dzisiejszą zmianę sezonu powitały... łapoczynami :)
Ale do rzeczy - oto jak było...

Niewinny czas na drapaczku
B: A tu jesteś!
B: Ciekawe czy dosięgnę...
L: Ej ty! B: No co? Przecież nic nie zrobiłam!

L: Jaasne! Już ja Ci dam NIC!
B: Nie patrzy na mnie... Czas na zemstę!
B: A masz wrogu!
Leonek się schował :)
Ale nie na długo :D
L: Kobieta mnie bije! Czas uciekać...
W międzyczasie Boni weszła w okres mocno wokalny - chodzi po domu miśka i śpiewa, wdrapuje się na kolana i śpiewa, je i śpiewa... A to jest przecież kastratka!
Na dodatek miśka znowu dostała "łapki lwa" więc zapewne czeka nas kolejny etap wzrostu - jakoś tak rośniemy skokami :)