czwartek, 12 kwietnia 2012

A w między czasie...

Przekonywanie TŻa, przekonywaniem TŻa ale życie toczy się dalej.

Powoli czuję się ciut lepiej  - nawet na tyle, że poczułam znowu siłę i możliwości machania różnorodnymi zabawkami na co futra reagują żywiołowym entuzjazmem - włącznie z włażeniem na mnie i strzelaniem miłosnych baranków. Szczególnie Boni uwielbia barankowanie, ale przyznaję, że to nasza wina (zasługa?). Jak była młodsza uczyliśmy ją całusków, a zamiast tego z całusków zrobiły się baranki i tak to już zostało :)

Nie wiem jak u Was, ale u mnie futro znowu lata po domu na potęgę. Odkurzacz wrócił do łask po spokojnym okresie zimowym - na razie wystarczy przelecieć mieszkanie raz na dwa dni, ale nie ma się co łudzić, że ten stan się długo utrzyma. Z chęcią przyjmę dobre rady dotyczące suplementów zmniejszających wypadanie sierści, ale z góry zastrzegam, że olej z łososia odpada - moje kochania mówią mu zdecydowane NIE!

Balkon po wielkanocnym zimowym szaleństwie znowu został otwarty popołudniami. Zaskakująco trawa przeżyła i rośnie (oczywiście tylko wtedy gdy Leon jej nie wykopuje i nie zjada :racja: ). 

Kilka foteczek dla przypomnienia. Niestety Leon zdecydowanie nie chciał pozować dzisiaj więc tylko dwa zdjęcia:



Boni miała zdecydowanie większą ochotę na pozowanie (w końcu to dziewczyna!).

Tak więc - wersja naokienkowa :)

 

Minka małej złośnicy (rośnie ten mój mały zbój - jeszcze niedawno robiła tylko minki typu słodziak a teraz powoli i inne zaczynają się pojawiać).
 
 
Nie można zapomnieć o zdjęciu al'a mały lew. Zresztą zobaczcie sami - ta sylwetka, ta grubość łap...


No i portret typu "kulka futra". Nie przywiązuję się do tego widoczku zbytnio - mam dziwne przeczucie, że za miesiąc futra będzie 3/4, a za dwa połowa :(


Złapałam też Boni gdy prezentowała kolorki na swoich pleckach - niestety żadne zrobione przeze mnie zdjęcie nie oddaje w pełni barw, które Boni ma na sobie. To trzeba po prostu zobaczyć :)


15 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki za przekonanie w końcu TŻ ;))Oby się udało. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że doskonale zdaje sobie sprawę jak się teraz czujesz.. No ale niestety nie zawsze wszystko układa się po naszej myśli.. Tak więc jeszcze raz przekonuj :D
    Co do futra to u nas go pełno i to nie tylko w okresie linienia.., głównie przez Białasa, która rzuca się niemiłosiernie na resztę zwierzyny.
    Boni jak zwykle wygląda ślicznie - jak księżniczka! Za to Leonowi trzeba wybaczyć, w końcu to facet (mimo iż tylko dwie fotki to są wspaniałe):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z facetami czasami jest trudno, ale tak samo myślałam przy Boni a jednak jest ze mną więc proszę o kciuki.
      Rzeczywiście u Was to białe futro też musi latać - dajecie im coś na linienie?
      Dzieciaki dziękują za komplementy :)

      Usuń
  2. Boni jest piękna - sam czar - facecik też niczego sobie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Czułabym się z tym facetem jeszcze szczęśliwsza gdyby zechciał schudnąć troszkę.

      Usuń
  3. Boni ma niesamowite kolory :)!... :) A Leon cudne, magiczne oczy! Jest się w kim zakochiwać... :).
    A co do trzeciej koci - to ja przekonałam męża, że rzucę palenie i te pieniądze przeznaczę na kota... :D. (Stąd się wziął Mały Kot właśnie :D...), ale jeśli nie palisz to zawsze możesz rzucić męża ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! Kolorki Boni dopiero na żywo robią zabójcze wrażenie, a oczy Leonka to jest osobna magiczna historia.
      Ja już za Boni obiecałam, że będę jeździć komunikacją a nie autem, a palić niestety nie palę... może zacznę? ;) TŻa wolałabym nie rzucać - jakoś się przyzwyczaiłam :))

      Usuń
  4. Piękne masz koty , piękne :-)
    Kolory mają ładne i są duże.
    Moja ulubiona wersja :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy ślicznie za komplementy

      Usuń
  5. Cudne masz te koty! Pozdrawiam mocno:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi Boni bardziej rysia przypomina niz lwa :) przez te cudne pędzle na uszach :))
    Ooo! Masz to co ja chcę mieć :D Trawę na balkonie! Nie wiem jak sie do tego zabrać co prawda i jak o to dbać, ale w końcu bede musiała jakoś to zorganicować.

    Co do wypadajacej sierści.. mam z futrem Tigera właśnie taki problem, sypie sie z niego okrutnie. Polecono mi oliwę z oliwek - łyżka do mięsa, ale.. nie specjalnie widzę różnicę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skojarzenia z rysiem są dosyć częste przy Bonisiowych uszach. Pędzle miała wielkie od samego począku, ale mam wrażenie, że nadal rosną... Z innych skojarzeń - na samym początku gdy moja mama zobaczyła sam ogon myślała o tchórzofretce ;)

      Moje niestety oleju czy to w formie oliwy czy to w formie tranu nie tolerują - po dodaniu do karmy karma stoi choćby nawet nie było nic innego do jedzenia a próby wmuszenia w nie tego w formie "żywej" - strzykawką do pysia - kończą się na całym futrze i połowie domu ubabranych w oleju :(

      O trawie zaraz napiszę - na szczęście to nic skomplikowanego :)

      Usuń
  7. Portrety jak zwykle piękne :)
    Dobrze że masz się lepiej :))
    U nas futro fruwa cały rok ,to nic Ci nie poradzę ;))
    Fajną masz tą trawę na balkonie . Możesz pokazać dokładniej jak ją tam hodujesz ?
    To jest zasiane w czymś ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie czuję się lepiej :))
      Trawkę zaraz pokażę i opiszę.

      Usuń